Urlop nad morzem

morze, jeziora, góry, Polska

Gdańsk

16 maj 2012r.

GDAŃSK Po kaszubsku zwie się go różnie, zależnie od okolicy: Gdunsk i Gduńsk, Gdóńsk i Gdónsk, a nawet Gdińsk. Pierwiastek gd-, ten sam, który współtworzył nazwę Gdyni, oznaczał w dawnym języku ludności rodzimej miejsca podmokłe, bagna. Do dziś u-trzymała się we wsi Kaszuba w powiecie chojnickim nazwa pola o mokrej glebie: „Gdońsk". W świadomości ludu kaszubskiego, w wierzeniach, przysłowiach i powiedzeniach Gdańsk, mimo odrębności jego losów od innych miast kaszubskich, istniał jako ciągłośći niewątpliwe centrum, coś nadrzędnego; a zarazem wielkość porównawcza. „Słuń-ce są ju wspinó po gduńskich wieżach" — oznacza, że słoń- j 8 Bedeker kaszubski ćt ce właśnie wschodzi. „Mó 113 pesk jak gduńskó bróma" — mówią o pyskatym. Jeżeli u-kroisz wyjątkowo cienką kromkę chleba, to „bez niego Gduńsk je widzec". Z Gdańska przychodziły zazwyczaj Gwiózdki, czyli zespół kolędników w czas Bożego Narodzenia (patrz pod G). Każde małe dziecko we wsi kaszubskiej wiedziało, że jeśli pojedzie do Gdańska, będzie musiało „kusznąc Kresztofa" (patrz pod K). Nie brak było uszczypliwości, związanych zapewne z doświadczeniami podróży na targ w Gdańsku. „Jyj tak pesk lótó jak babie gdańskiej". A o tępym nożu mawiano: „Jego brat we Gduńsku goli". Maryla Wolska przekazała nam następujący zapis o kłótni kaszubskich miast: Siedem miast od dawna Kłóci się ze sobą, Które to jest z nich Wszech Kaszub głową: Gdańsk — miasto liczne, Kartuzy śliczne, Święte Wejherowo, Lębork, Bytowo, Cna Kościerzyna I Puck — perzyna. Mimo szacunku i sympatii dla wszystkich wymienionych, ów spór traktować możemy tylko jako żart. Pierwszeństwo bowiem Gdańska dokumentuje bardzo już sędziwa historia. Żywot świętego Wojciecha (999 rok) podaje, że w roku 997 biskup Wojciech w podróży misyjnej do Prus przybył do miasta Gdańska („ad urbem Gyddanyzc") wraz z drużyną wojów Bolesława Chrobrego i chrzcił jego mieszkańców. Przypadałoby to na okres panowania pierwszego księcia gdańskiego, o którym wnioskujemy z przekazów historycznych, że był prawdopodobnie założycielem lub synem założyciela grodu w Gdańsku (patrz KSIĄŻĘTA KASZUBSCY). Jak wyglądał ten dawny Gdańsk kaszubskich książąt? W drugiej połowie X wieku mieścił się on na oblanej wodami Motławy wyspie o powierzchni ponad dwuhektarowej. Źródła określają go jako gród bardzo silny. Otoczony był potężnym wałem drewniano-ziemnym o grubości około piętnastu metrów i wysokości dziesięciu. Jego izbicowa konstrukcja i zewnętrzne ohakowanie są charakterystyczne dla budownictwa wczesnopiastowskiego. Centrum stanowił gród książęcy dodatkowo ogrodzony wałem, resztę powierzchni grodziska zajmowały jedno-i dwuizbowe domy. Do połowy .XI stulecia gród mieścił prawdopodobnie 1200 ludzi. Wyspę łączył z lądem most nad kanałem portowym, gdzie przybijały statki kupieckie i rybackie. Książę i jego drużyna siedzieli w dogodnym punkcie strategicznym u ujścia Wisły, sprawując pieczę nad nim i nad całym Pomorzem Gdańskim. Ludność podgrodzia zajmowała się w większości rybołówstwem, częściowo rzemiosłem. W ciągu XII wieku Gdańsk rozwija się szybko, rośnie też jego port. Wokół targowiska rozbudowuje się osada rzemieślniczo-kupiecka, której dominującym akcentem staje się kościół Św. Mikołaja. O-siadają tu w pierwszej połowie XIII stulecia sprowadzeni przez księcia Świętopełka Wielkiego dominikanie, uzyskując później przywilej odbywania jarmarków (patrz DOMINIK). Świętopełk nadał Gdańskowi przywilej lokacyjny. Stare Miasto, z nowym parafialnym kościołem Św. Katarzyny, rozciągało się na przestrzeni od dzisiejszej ulicy Tartacznej do Podmłyńskiej. Obwarowane było u-mocnieniami wałów i fos. W ciągu XIII stulecia na zachód od najstarszej dzielnicy rozwija się też kolonia osadników sprowadzonych z zachodu. Gdańsk książąt pomorskich to pierwszy rozdział historii miasta, związany ściśle z dziejami państwowości polskiej. Zarazem najważniejszy dla Bedekera, który zgodnie ze swym tytułem śledzi kaszubskie motywy w dziejach miasta, we wszystkich innych sprawach odsyłając czytelnika do obszernej i znakomitej literatury przedmiotu. Ostatni z książąt dynastii kaszubskie j«Mściwoj II przekazuje Pomorze Gdańskie wraz z jego książęcą stolicą Przemysławowi II Wielkopolskiemu. Czyniąc przeskok przez stulecia, zanotujmy, że pierwsze powojenne dziesięciolecie Gdańska jest dla nas okresem szczególnie bliskim i żywym. Jest to okres dojrzewania naszego pokolenia, wchodzenia w życie na odzyskanej ziemi, wśród ruin i nadziei. Pamiętamy powolne dźwiganie się miasta ze zgliszcz, tworzenie się nowego organizmu, który zestrajał tyleż tonów polskiej mowy, ile było zakątków w gnębionym wojną i okupacją kraju. Przy odgruzowaniu miasta, w ruszającej do pracy Stoczni Gdańskiej, w zatłoczonych pierwszych tramwajach stawali obok siebie rodowity gdańszczanin, Kaszuba, chłop z Kielecczyzny i repatriant wileński. Razem zakładaliśmy tu nowe życie, nieświadomi jeszcze swojej przyszłej wspólnoty, dalecy sobie odmiennością dni minionych i tek bliscy w codziennych trudnościach, tarciach, zdobyczach. To z tamtych dni zaczerpnąć musiała temat żartobliwa piosenka, śpiewana teraz, w perspektywie wspomnień, na nutę dziadowskich kupletów: A na gdańskim rynku Jedna lampa mruga I dla autochtonów, I dla tych zza Buga... Wstawały z ruin pierwsze stylowe, pieczołowicie rekonstruowane kamieniczki, potem — całe ulice. Grono zapaleńców, wśród nich dziennikarze i reporterzy, biegało co dzień wśród gruzów i rusztowań śledząc odtwarzane przedproża, bramy, wdzięczne szczytnice. Wraz z wyłaniającymi się fragmentami miasta powstawały wiersze, zdjęcia, piosenki... Jest w nich zawarta kronika tych pamiętnych lat, „Ulica Ogarna, jak z baśni, wyrosła, gdzie wczoraj był gruz..." „Na wieży złoty król August mruga i dwór Artusa znów taki sam" — śpiewano. Gdańscy malarze, pozaczepiani na rusztowaniach, prześcigali się w kunszcie zdobienia nowych fasad starego miasta. Potem, już niemal niespostrzeżenie, z marzeń i żarliwych sporów na temat kierunku odbudowy wyrosło miasto. Nie tylko stare, ale i nowe;, dziś prawie czterystatysięczne. Rozległe, wabiące barwami Smukłych wieżowców, harmonijnie wiążące tradycję z teraźniejszością. I równie dla nas, starszych, niespostrzeżenie, wyrosło nowe pokolenie. Tych, którym już jest obojętne, gdrie się rodzili ich rodzica Nowe pokolenie gdańszczan.

ocena 4,8/5 (na podstawie 4 ocen)

Twoje miejsce na letni wypoczynek na morzem w Polsce.
wczasy, turystyka, gdańsk, ogarna, kościół św Mikołaja, Wisła, wejherowo, kartuzy