Urlop nad morzem

morze, jeziora, góry, Polska

Diabły Kaszubskie

15 maj 2012r.

DIABŁY KASZUBSKIE Do ulubionych przez nich wsi należą (uwaga! zakreślić kółka na mapie turystycznej, najlepiej czarnym ołówkiem): Gostomie i Parchowo oraz Linia. Przysłowia mówią: „W Gostomiu ni ma dióbłów skromnie, a w Parchowie dióble są na chowie", natomiast: „W Leni — dióbeł sę sieni". Obok słowa „dióbeł" mówi się również na Kaszubach „diócheł", a są i inne określenia: ten zły, czórt, bićs, kaduk, piekielnik, smolók, paskudnik, a u Słowińców (patrz pod S) — czórny bóg. Diabeł pospolity, widywany najczęściej, ma powierzchownośći charakter raczej konwencjonalny. Jego portret znajdziemy w poemacie Derdowskiego O panu Czórliiisczim (patrz pod C): na, dwie lub trzy struny z drutu, które pociągane brzęli Beł to dióbeł srodze stary, więc ju beł gomoły, Ogon dłudżi wlókł za sobą, ale często goły. Czórny beł, jak cziśj komninórz, bodój nie mniół medła, A paznokce noseł dłudżiś, jak sodlarscie szedła. Wierę to. beł nóbiedniejszy z pieczielnech bankrutów, Bo beł judósz często nadżi, bez łachów i butów. Jednę jeno mniół człowieczą, drugą końską nogę, A kulawy szedł nieborók bez caluszką drogę. 89 Prócz zajęcia pierwszoplanowego, jakim, jest kuszenie ludzi, spełnia diabeł i inne funkcje. Przede wszystkim strzeże skarbów w ziemi i w wodzie, w związku z czym często przesusza pieniądze (patrz BŁOTA). Jego obecność widoczna jest wszędzie. Bywa „diabla góra" i „diabli kam" (patrz KAMIENIE DIABELSKIE), „diabli węzeł" (nie do rozplątania) i „diabla szpyra" (but ortopedyczny!). Lud kaszubski zna wiele odmian diabłów, a każdy ma inne imię, postać i charakter. Leceper, Jerk, Latawiec, Zgrzecha, Zgrzydlok, Skarbowiec, Mamón, Skam-żoch i najbardziej znane: Purtk i Smętk. Miano Purtka wywodzi się od „purtać", czyli mówiąc ozdobnie — oddawać wiatry, stąd odpowiedniki mian diabelskich: Gnojarz i Srela., Purtk jest prawdopodobnie owłosiony, z różkami. Prócz domowych złośliwości — „Purtk to zakrył ogonem, że znaleźć nie mogę" — jego dziełem są błędne ognie jak również wiry powietrzne. O-bok lądowego istnieje i „morski Purtk", mieszka na północnym biegunie w zamku na dnie morza (patrz GOSK). Purtkowizna — to odludzie. a purtkowiszcze — jałowy ugór. A Smętk? Smętk jest dziwną osobistością. Diabeł to i nie diabeł, może raczej duch zła w kaszubskiej krainie? Ma on już swoje olbrzymie karty w literaturze, a wciąż pozostaje tajemniczy i nieuchwytny. W Wietrze od morza Żeromski wywodzi rodowód Smętka z najazdu wikingów, pierwszego gromu, który spadł na spokojną słowiańską ziemię. Odtąd Smętk był wszędzie tam, gdzie działy się krzywdy i ciemne sprawy, gdzie triumfowała przemoc i obcość, wróg i ciemiężycie!. Podobnie widzi Smętka pisarz kaszubski Aleksander Majkowski (patrz pod M)„ który w swojej powieści Że- I ce i przigode Remusa (patrz I REMUS) przedstawia walkę Ormuzda-ducha dobra z Ari-manem-Smętkiem. Smętk wędruje po kaszubskiej krainie i wciela się w różne postacie, jak na przykład u Majkowskiego w adwokata Czernika, który zawsze pojawia się tam, gdzie zaborca triumfuje nad prawym gospodarzem tej ziemi. Odmiennie wyglądają Purtk i Smętk we współczesnej sztuce Lecha Bądkowskiego Sąd nieostateczny. Purtk jest •tu diabłem-filozofem, diabłem--cynikiem, diablem-pesymistą, mądrym, groźnym, zjadliwym i — zmęczonym. „Tylko ten, kto kradnie i przyznaje przed sobą, że kradnie, jest złodziejem. Tylko ten, kto zabija i przyznaje przed sobą, że zabija, jest mordercą. A ten, kto kradnie i zabija w przekonaniu, że czyni to w imię słuszności, jest porządnym człowiekiem" — mówi Purtk. Smętk natomiast to „grajek nad grajki, duch żalu i litości, którego muzyka towarzyszy ludziom jak smutne westchnienie". Obie postacie są poetyckie i — bardzo współczesne w tym „moralitecie całkiem nowym". Oto ich dialog: Smętk: Historia uczy, że prawda w końcu zwycięża. Purtk: To jest historia dla ubogich. Nie, przyjacielu, prawda zwykle kiedyś wychodzi na wierzch, ale to nie to samo. Smętk: A jednak przyno- si zwycięstwo tym, którzy o nią walczyli. Purtk: Spóźnione. To zwycięstwo nie naprawia ich osobistych klęsk. Smętk: Więc przynajmniej daje im rehabilitację. Purtk: A, proszę bardzo. Ustanowię order martwej prawdy nadawany pośmiertnie i zawieszę go na samolocie, który bez przerwy będzie krążył nad ziemią. Smętk: Jesteś szatanem. Purtk: Kłaniaj się ludziom, którzy mnie stworzyli.

ocena 4,8/5 (na podstawie 4 ocen)

wczasy, zachodniopomorskie, kaszuby